kropelka-deszczu blog

Twój nowy blog

wracam

Brak komentarzy

próbowałam być w innym miejscu….ale tu mi najlepiej….nawet jeśli potrzebowałam pięciu lat:)

Przepełniony szarością dzień, który wydaje się nie kończyć, a to dopiero południe. Nie mam siły zmagać się z tym światem, do którego, nie pasuję. Nawet gdy założę kolorową maskę i wysokie szpilki. Równie dobrze mogłoby mnie nie być. I tak nikt by nie zauważył. Patrzę na tę szarość za oknem i wydaje się, że idealnie wpasowała się w stan mojej duszy. Gniję w niebieskim pokoju próbując odszukać jakiś sens w tym wszystkim. W piątek idziemy z mężem na pierwszą rozmowę adopcyjną. Powinnam być chyba bardziej stabilna emocjonalnie, a tu nici z tego. Ostatnio ciągle płaczę. Ale nawet te łzy nie mają w sobie nic. Taka czysta wydestylowana woda.

   Ciągle czekam na literki od niego, a on bawi się. Pewnie odezwie się za dwa, trzy dni. Złamie wszystkie mury, które nas dzielą…i znów zrobi się cicho. Nie panuję nad tym i irytuje mnie to, bardzo…Nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć.

i wycieram kurz…

a może…

3 komentarzy

ktoś mnie przygarnie…????

mała Kropelka nie zajmuje wiele miejsca…

taka bezdomna teraz jestem…

nie lubię uciekać…ja wiem…że to tylko kawałek w sieci..jakich miliony…ale mój…

….

1 komentarz

nowego miejsca jeszcze nie znalazłam…proszę o cierpliwość;-)

bo chciała mieć sylwestra jak z bajki…została małą księżniczką na jedną noc…piła noworoczny toast w wannie zapominając o całym świecie…miała na wyciągnięcie ręki wszystko, czego mogłaby pragnąć…wie, że szampan na śniadanie najlepiej smakuje z jogurtem truskawkowym…teraz ma na nogach dwie skarpetki nie do pary…bo znów brakuje jej powietrza…bo znów go kocha…mocniej…prawdziwiej…bo wie, że
o tym nie będzie pamiętać za tydzień lub dwa…dlatego teraz nieprzytomnie stara się napisać kilka nieposkładanych słów…nadal go czując pod skórą…

edit:
blog zostaje tymczasowo zawieszony/zmienię miejsce/wprowadzę hasło…zainteresowanych proszę o podanie maila…

bycie sobą w całym tym tłumie…zapomnieć o problemach…mieć nadzieję…patrzeć w gwiazdy i tańczyć w deszczu…mieć czas na spokojną kawę każdego poranka…i żeby wiosna szybko przyszła z zielonymi delikatnymi listkami…

tego sobie i Wam życzę…wszystkim zabłąkanym wędrowcom;-)

zaczynamy znowu…wersja kolejna…poprawiona…bycia naszego…bycia razem…bo złudzenia, że możemy być szczęśliwi są lepsze od złudzeń prowadzących do nikąd…

Dotknąć Rafał Wojaczek

Dotknąć deszczu, by stwierdzić, że pada
Nie deszcz, tylko pył z Księżyca spada

Dotknąć ściany, by stwierdzić że mur
Nie jest ścianą, lecz kurtyną z chmur

Ugryźć kromkę, by stwierdzić że żyto
Zjadły szczury i piekarz też zginął

Łyknąć wody, by stwierdzić, że studnia
Wyschła oraz wszystkie inne źródła

Wyrzec słowo, by stwierdzić, że głos
Jest krzykiem i nikogo to nie obchodzi.

samotność gryzie nocą…

ambitnie;-)

2 komentarzy

mam całe dwie strony mojej przyszłej i zapewne przecudnej urody pracy licencjackiej…ważne, żeby dobrze zacząć;-)

problemy odrzucam na bok…nabieram dystansu…do siebie…do całego świata…
do swoich pragnień…i swoich schiz…wcinam strasznie smaczne maślane ciasteczka…i dobrze mi…tak samej…tego chciałam…


  • RSS